Fandom

Pora na Przygodę! Wiki

Panika na Śpiącym Przyjęciu/Scenariusz

< Panika na Śpiącym Przyjęciu

1425stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

242px-Titlecard S1E1 slumberpartypanic.jpg

[Rzut na Słodkie Królestwo.]

(Jake i Panna Jednorożek grają w berka i uciekają do lasu.)

Jake: Tak, myślisz, że mi uciekniesz, ale zaraz Cię dopadnę!

Panna Jednorożek: [w języku koreańskim] Złap mnie, jeśli potrafisz!

(Akcja schodzi do cmentarza Słodkiego Królestwa, gdzie Królewna Balonowa i Finn siedzą przy kamiennej płycie z kilkoma kolbami chemicznymi, przy czym nieopodal ich stoi ogromna kolba z substancją.)

Królewna Balonowa: W porządku, teraz dodam jeszcze tylko trzy krople Wybuchowej Biegunki...

(Po wrzuceniu kropel pojawia się ogromna chmura z czaszką, oznaczającą zły omen. Królewna i Finn wydają się mocno zaciekawieni.)

Finn: Królewno Balonowa, czy kiedy ożywimy umarłych - będą w nich robaki?

Królewna Balonowa: Nie, jeżeli Detrupicielska Surowica zadziała, wszyscy martwi Słodyczanie będą młodzi i zdrowi jak Ty.

(Finn z adrenaliny bije się rękami w piersi, krzycząc.)

Królewna Balonowa: Podaj półmisek, Twardzielu.

(Finn otwiera półmisek, w którym znajduje się martwy Słodyczan.)

Finn: Stary Pan Kremówka?

Królewna Balonowa: Kiedyś byliśmy parą....

(Królewna wstrzykuje Surowicę Panu Kremówce, który po położeniu na stół zaczyna luminescencyjnie' 'świecić na zielono.)

Finn: Coś się dzieje! No dalej... dalej!

Królewna Balonowa: Tak!

(Jednak próba ożywienia nie udaje się, a sam Kremówka zmienia barwę na szarą, a z oczu i ust obficie wypływa zielona substancja.)

Finn: Algebraicznie!

Królewna Balonowa: Zaraz, coś jest nie tak.

Pan Kremówka: Cukru!

(Z oczu Kremówki wytryskuje zielona substancja, a następnie zeskakuje ze stołu i wpada do ogromnej kolby z niegotową Surowicą Detrupicielską, która zmienia barwę na zieloną. Kolba rozbija się, a Surowica rozbryzguje się po grobach Słodyczan i wsiąka w ziemię, powodując, iż niektórzy Słodyczanie wstają z grobów.)

Finn: Hej, spójrz! Surowica Detrupicielska działa.

Królewna Balonowa:Nie, nie tak miało być! One wcale nie ożyły, nadal są martwe. Surowica Detrupicielska nie jest gotowa!

Martwy Słodyczanin: Muszę... zjeść cukier...

(Finn wciska Słodyczanina w dziurę w ziemi.)

Finn: Jesteś uziemiony!

Królewna Balonowa: Nie jest dobrze, będą chciały zjeść Słodkie Królestwo.

Finn: Dlaczego?

Królewna Balonowa: Dlatego, że Słodyczanie są zrobieni z cukru, Ty patałachu!

(Kremówka wgryza się we włosy Królewny, jednak Finn kopie Go.)

Martwy Pan Kremówka: Daj mi trochę cukru, Skarbie...

Finn: Napchaj się tym!

(Królewna i Finn uciekają do Pałacu Słodkiego Królestwa. Finn po drodze kopie jeszcze jednego Słodyczanina.)

Królewna Balonowa: Nieźle, Finn! Szybko - do Królestwa!

Finn: I to z życiem!

(Słodkie Królestwo. Wszędzie słychać dzwony, którymi Królewna z wieży przekazuje znak, że muszą być w Pałacu.

Królewna Balonowa: Wszyscy obywatele Słodkiego Królestwa! Przybądźcie do Pałacu! Natychmiast!

(Słodyczanie nieco zdziwieni idą w kierunku Pałacu, a Jake i Panna przerywają zabawę w berka. Królewna Balonowa obserwuje z okna Słodyczan.)

Królewna Balonowa: Pośpieszcie się, obywatele...

(Tymczasem Finn stoi przy głównych drzwiach i wpuszcza na Słodki Dziedziniec wszystkich Słodyczan oraz Jake'a i Pannę Jednorożek.)

Finn: No właśnie, słyszeliście! Wszyscy do środka! W porządku, bez przepychanek, no już!

Jake: Stary, co jest?

Finn: Królewna wszystko wam wyjaśni! Słoniczko! Migiem rozdaj te ciepłe bułeczki!

(Słoniczka wchodzi z koszykiem bułeczek.)

Słoniczka: Ooo... mam nadzieję, że nie stało się nic złego...

(Finn i Królewna zamykają główne drzwi.)

Finn: Są już wszyscy?

Maniek: Słodyczanie stawili się w komplecie.

Finn: Dzięki, Mańku.

Maniek: Proszę bardzo.

Królewna Balonowa: Obywatele, zebraliśmy się na Słodkim Dziedzińcu w obliczu doniosłego wydarzenia! Wieczorem wszyscy weźmiemy udział... w Śpiącym Przyjęciu!

(Nagle zaczyna lecieć muzyka, a Słodyczanie bawią się.)

Finn: Co? Chwila, a co z Zom...

(Królewna zatyka mu usta ręką.)

Królewna Balonowa: No dalej, zacznijcie się bawić!

Finn: Ale Królewno! Nie mo...

(Królewna pospiesznie zabiera Finn'a do pokoju.)

Królewna Balonowa: Zaraz wrócimy, kochani!

Jake: Łuuuu!

(W pokoju.)

Królewna Balonowa: Finn, Słodyczanie nie mogą się dowiedzieć o zombie!

Finn: Co?

Królewna Balonowa: W przeciwnym razie wybuchną!

Finn: Jak to... "wybuchną"?

Krółewna Balonowa: Po prostu! Oni... wybuchnąąą...!

[Rzut na cmentarz z lotu ptaka.]

(Tymczasem na cmentarzu - mały, brązowy Słodyczanin wchodzi z łopatą przez główną bramę.)

Skrobek: Królewno, to ja - Skrobek, grabarz. Przyniosłem łopatę do grzebania. Królewno! W takim razie zaczekam tutaj - koło mauzoleum, odwrócony tyłem z opuszczoną bronią.

(Zombie wychodzi z mauzoleum i przybliża się do Skrobka. Ten momentalnie się odwraca.)

Martwy Słodyczan: Cukieeeer...

(Skrobek na widok Zombie dostaje ataku paniki. Po dłuższej chwili krzyczenia - pęka.)

[Znów w Pałacu.]

Finn: Słodyczanie eksplodują, kiedy się boją?

Królewna Balonowa: Niemówienie Słodyczanom o Zombie jest tak ważne, że musisz złożyć obietnicę. Królewską Obietnicę, że nie pozwolisz, by ktokolwiek dowiedział się o Zombie. Nigdy.

Finn: Jasne, spoko.

Królewna Balonowa: Nie, Finn. Złóż Królewską Obietnicę!

(Finn klęka.)

Finn: Dobrze. Królewska Obietnica!

Królewna Balonowa: A teraz pójdę do laboratorium i dopracuję przepis na Surowicę Detrupicielską, a Ty, Finn - zadbaj o niewiedzę Słodyczan. Poradzisz sobie?

Finn: Tak, Wasza Wysokość!

Królewna Balonowa: Świetnie. Tylko nikomu nie mów o Zombie. Nigdy, przenigdy.

(Królewna wychodzi drzwiami obok.)

Finn: A mogę powiedzieć Jake'owi?

(Nagle do pokoju wchodzi Jake, słysząc końcówkę pytania.)

Jake: Powiedzieć mi o czym, Koleś?

Finn: No wiesz... o tych wszystkich Zom...

(Finn zatyka buzię. Jake śmieje się.)

Jake: Dobra, co tu się dzieje?

Finn: Eee... absolutnie nic, Stary!

(Finn wyskakuje z pokoju, śmiejąc się.)

Jake: Wydaje mi się, że coś kombinujesz z Królewną Balonową?

Finn: Yyyyy, co? Nic nie kombinuję...

Jake: Rety, Wy wszyscy coś kombinujecie. Czy to jakaś psota? Mogę się przyłączyć?

Finn: [do Słodyczan] Gracie w "Prawdę lub wyzwanie"?

Jake: Hmm...

(Finn z Jake' iem siadają w kółku wraz z kilkoma innymi Słodyczanami.)

Finn: A więc... Czekowiśnio, zadaj komuś bardzo trudne pytanie albo wymyśl wyzwanie.

Czekowiśnia: Panie Ciastko - pytanie czy wyzwanie?

Pan Ciastko: Wyzwanie.

Czekowiśnia: Niech pan odwinie swój papierek.

(Grupa Słodyczan śmieje się.)

Jake: Eej... poważnie, Stary. Jestem Twoim Ziomem, a Ziom zawsze mówi swojemu Ziomowi wszystko. Co Ty kombinujesz z Królewną? Wszystko w porządku?

Finn: [nerwowo] Tak, jasne. Wszystko jest w porządku.

(Finn przez moment śmieje się. Przestaje jednak na widok odwiniętego z "papierka" Pana Ciastko, który okazał się czekoladowy.)

FinnOprócz tego. Rety...

Miętówka: [do innego Słodyczana] Nie wiedziałem, że jest czekoladowy.

Pan Ciastko: Jake - Pytanie czy wyzwanie?

Jake: Pytanie!

Pan Ciastko: Które z tych dwóch wolisz - czekoladę czy karmel?

Jake: Nie jem czekolady i karmelu, bo jestem psem i pewnie bym od nich umarł. Więc... wybieram... yyyyy... żadne z nich! Finn - pytanie czy wyzwanie?

Finn: Wyzwanie!

Jake: Wyzywam Cię... do tego, żebyś szczerze wyznał Mi, co Ci chodzi po głowie! O czym wcześniej rozmawiałeś z Królewną Balonową?

(Słodyczanie są zaskoczeni rozwojem wydarzeń. Ich reakcja sprawia, że Finn'owi robi się nieprzyjemnie.)

Finn: Eee... prawda jest taka, że...

(Finn'owi ukazuje się wizja twarzy Królewny Balonowej na twarzy Jake'a.)

Królewna Balonowa: Obiecałeś u licha, że nikomu o tym nie powiesz! [wzrusza się] Och, jesteś taki słodki, Finn!

Finn: Yyy... prawda jest taka... że teraz zagramy w bitwę!

(Podnosi parę skarpetek i rzuca jedną z nich w nos Jake'a. Wizja Królewny znika.)

Jake: Nie będę grać w bitwę, jeżeli zaraz nie odpowiesz na moje pytania! Fuj...

(Obwąchuje skarpetkę, następnie bierze ją do rąk.)

JakeStary pan Kremówka? To on nie umarł?

(Finn usiłuje wyrwać skarpetkę z rąk, jednak Jake powstrzymuje Go.)

Finn: Oddaj mi skarpetkę! Bitwa to był zły pomysł.

Jake: Zaraz! Posłuchaj stary - mów, o co chodzi, bo szalejesz dziś bardziej niż dzieci na karuzeli.

(Fnn obserwuje przez okno, jak Zombie zbliżają się do zamku.)

Finn: [w myślach, przerażony] Ułamku zwykły... Królewna jeszcze nie ma surowicy, a idą Zombie...! [do Jake'a, pozornie opanowany] Ja... eee... chcę tylko, żeby wszyscy się świetnie bawili. I gdybym miał coś do powiedzenia, powiedziałbym. Od razu. Bo byłoby znacznie łatwiej. Chyba, że powstrzymywałaby mnie obietnica, ale tak nie jest, więc nie powiem i już.

(Jeden z Zombie usiłuje wejść do zamku przez okno. Finn zauważa to.)

Zombie: Słodycze!

(Finn zamyka okno.)

Jake: [odwraca się] Co? Pogubiłem się.

Finn: Eee... hej! Wiesz, na co przyszła pora...?

Jake: Pora na przygodę?

Finn: Nie, pora na "Siedem minut w niebie"! Ty pierwszy!

Jake: Serio?

(Finn kieruje Jake'a do szafy.)

Finn: Panno Jednorożek! Idź z Jake'em do szafy!

Panna Jednorożek: [w języku koreańskim] Co? Ja? Musisz ze mnie żartować, ale dobrze. Zagram.

(Panna Jednorożek wlatuje do szafy.)

Jake: No dobrze, dobrze, niech będzie... [zza szafy] ... ale kiedy za siedem minut stąd wyjdę, wszystko mi wyśpiewasz, Finn!

Finn: Nie słyszę Cię, bo jesteś w niebie!

(Finn ukradkiem zerka przez okno na dwór Królestwa. Zombie starają się już dostać przez główne drzwi na dziedziniec. W środku tymczasem, mały Słodyczanin siedzi na schodach, a obok niego stoi radio.)

Orzech: Eem... czy Wy też to słyszycie...?

Finn: Co? Heh... Orzechu, ja... ja nic nie słyszę.

(Słodyczanie wyglądają na dość zaniepokojonych.)

Słodyczanka: Wracajmy do domu, boję się...!

Orzech: Słyszę coś, czego nie rozumiem. [podkula nogi] I zaczynam się bać...!

Finn:Nie, Orzechu, tylko spokojnie. Słyszycie hałas? Chodzi Wam... [włącza radio] o ten hałas?

(Orzech stopniowo uspokaja się. Widać również, że staje się chętny do zabawy.)

Finn: [bawiąc się] Jee, tańczymy! Z życiem!

(Chwilę później, Finn zauważa kolejne Zombie wdzierające się do innych drzwi. Bierze stół i biegnie w kierunku drzwi.)

Czekowiśnia: Na czym polega gra, w którą się bawisz, Finn?

(Finn blokuje drzwi i wali młotkiem w gwoździe.)

Finn: To... "Barykadka"! Buduje się barykady! [do Słodyczan] Szybko, zabarykadujmy drzwi i okna.

(Słodyczanie są rozentuzjazmowani tym pomysłem. Widać potem, jak na różne sposoby blokują drzwi i okna.)

Finn: No dobrze, ale to nie rozwiąże problemu. Ach... myśl, Finn - jak sprawić, żeby nikt się nie dowiedział?

Maniek: O czym ma się nie dowiedzieć?

(Finn patrzy w górę.)

Finn: Manieczku! Gadająca piniato! Twa dogodna obecność podsunęła mi świetny pomysł. [do Słodyczan] Ludziska! Patyki do rąk! Nowa gra - roztrzaskamy na strzępy piniaty!

Maniek: [zszokowany] Cooo?

Finn: Ciebie nie, Mańku.

Maniek: Całe Szczęście...

(Finn wyrywa Słodyczance białe paski, naprawdopodniej toffi - i zawiązuje Orzechowi pasek na oczy.)

Finn: A teraz - każdy zawiąże sobie przepaskę. [szeptem] Dzięki, Toffinko!

(Po pewnej chwili, wszyscy mają przepaski na oczach i kijki. Finn biegnie na środek dziedzińca, a Słodyczanie ustawiają się wokół niego, tyłem.)

Finn: Uwaga, kochani! Podejdźcie tu... rozwieszam piniaty! [Zombie włamują się] Są wszędzie wokół! Rozbijamy piniaty!

(Słodyczanie rozbijają Zombie, dobrze bawiąc się przy tym.)

Finn: Tak, fantastycznie!

(Czekowiśnia wbija jednemu z Zombie kijek, z którego rozsypują się słodycze. Słodyczanka bierze słodycze do rąk i próbuje je.)

Czekowiśnia: O! Ale to jest pyszne!

(Zombie są już pokonani. Finn przerywa zabawę.)

Finn: Udało się! Mój świetny plan zadziałał...

(Jake, uznając, że siedem minut już minęło, wychodzi z szafy.)

Jake: Minęło 7 minut!

(Jake gryzie pączka, a następnie, zszokowany, zastaje bałagan po zabawie. Podbiega do Finn'a.)

Jake: Co tu się u diabła dzieje?

Finn: Och... zabiliśmy wszystkie zombie ożywione przez Królewnę.

Jake: Naprawdę?!

(Jake i reszta Słodyczan zostają nagle zamrożeni w czasie.)

Finn: Jake? Co się dzieje!?

(Królewna Balonowa wychodzi z pokoju.)

Królewna Balonowa: Co? [wzdycha] Finn - złamałeś królewską obietnicę?!

Finn: Tak, ale... to znaczy... wszystkie Zombie nie żyją, Słodyczanie nie eksplodują, więc w czym problem?

Królewna Balonowa: To bardzo, bardzo źle, Finn! Nie można łamać Królewskich Obietnic - nigdy, nigdy, przenigdy! Choćby nie wiem, co się stało!

(Wszystko nagle zaczyna trząść się.)

Królewna Balonowa: [cienkim głosem, przerażona] Strażnicy Królewskiej Obietnicy już po nas idą!

(Ręka rozbija dach i bierze Finna i Królewnę).

K.B. i Finn:Aaaaaaaaaaaaaa!

S.K.O.:Człowieku Finnie, nie dotrzymałeś złożonej królewskiej obietnicy za co zostaniesz ukarany próbą ognia.

Finn:Ale głupota.

K.B.:Czekajcie! To mój przyjaciel! Nie ma jakiejś innej opcji?

S.K.O.:Jest. Ponieważ zależy ci na łamaczu obietnic, nałożymy na niego lżejszą karę. Będziesz musiał odpowiedzieć na pytania z matematyki.

Finn:Matematycznie!

K.B.:Finn, jesteś beznadziejny z matematyki.

Finn:Aaa.

S.K.O. :Najpierw rozwiąż to (pokazuje mu zadanie)

Finn:Yyyyyy

S.K.O.:Zaraz, zaraz to drugie będzie lepsze. Tak, 2+2 rozwiąż albo giń!

Finn:Yyyyy, 4 tak?

S.K.O.:Hahahahaha, o dobrze.

Finn:Co się dzieje królewno?

K.B.:Pokonałeś złamaną królewską obietnicę. Strażnicy się przeprogramowują!

Finn i K.B.:Aaaaaaaaaaa!

Finn:Niech to krówka! Co za akcja kto jest kiepski z matmy wiedziałem, że to 4!

K.B.:4,4,4,4, no tak odpowiedź była tak prosta, że była tak mądra żeby ją zobaczyć!

Finn:Tak, jasne.

K.B.:Cztery oznacza dawkę potrzebną do dokończenia Surowicy DeTrupicielskiej!

(Królewna i Finn ożywia zombi)

Jake:To chore, ale słodkie!

Słodyczanin: Wujku Żujku!

Drugi Słodyczani: Babcia! Nasi martwi krewni!

Jake:Skrobku!

Skrobek:Witam!

Jake:Stary, złamałeś królewską obietnice zwariowałeś! Trzeba było mi powiedzieć, że chronisz królewski sekret, domyślił bym się.

K.B.:Mam nadzieję, że rozumiesz k6nsekwencję nie dotrzymywania obietnic?

Finn:O tak kiedy złamie królewska obietnice muszę walczyć z zombi, urządzać przyjęcia budzić gumowych strażników i i i...

K.B.Dobrze już dobrze...

Finn: I pokonywać samą śmierć!

K.B.:Jesteś taki uroczy Finn!  Ale dotrzymuj danej obietnicy dobrze?

Finn:Dobrze królewno.

(Skrobek gryzie noge Finna)

Finn:Skrobku przecież nie jesteś zombi.

Skrobek:Nie mogę sie powstrzymać mięso jest pyszne!

Finn:Ty jesteś pyszny!

Skrobek:Ojj jee bo puszcze bąka!(Skrobek puszcza bąka)

Więcej w Fandom

Losowa wiki